piątek, 26 kwietnia 2013

nasze oryginalne ..... Eeee co to właściwie jest?!

Sięgam po ulubioną książkę. Szybko kartkuję. Podążam wzrokiem za każdą literą. Tak, to jest do piero pomysł! Szkoda, że wcześniej na to nie wpadłam...

Radość z pracy
według DILBERTA

Książka mądra, tytuł zacny... Jeden rozdział, dwa, trzy. Wsiąknęłam na dobre. Czytam, czytam. Pożeram książkę wzrokiem. Nareszcie skończyłam. Teraz czas zrobić z niej użytek!

A więc na początek instrukcja na oryginalność, którą zamierzam wlewać litrami w ten blog.

Recepta na oryginalność 

plagiat + brak talentu = oryginalność

Jeśli mam już wszystkie składniki mogę zaczynać ;3

Najpierw znajdź człowieka bardziej kreatywnego od siebie i spróbuj naśladować go w każdym szczególe. Jeśli jesteś takim beztalenciem jak ja, naśladownictwo w niczym nie będzie przypominało pierwowzoru, a z czasem  będziesz coraz bardziej oddalał się od źródła plagiatu, stając się bardziej "oryginalny" C:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz